startPolska
Nie, 21 luty 2016 19:09 | Czytany: 6718x | Komentarzy: 0

FANTASTYCZNE DWA ZDJĘCIA UFO Z 2013!

     

Strona: 1 2

HISTORIA ZDJĘĆ - OD PEWNOŚCI O OSZUSTWIE DO... WIELKIEGO ZASKOCZENIA!

Praktycznie każdego dnia przez cały rok dostajemy na pocztę FN fotografie przedstawiające coś, co autorzy zdjęcia uznali za „rzecz osobliwą”, która może być UFO. Zdjęć tych jest tyle, że już dawno przestaliśmy je liczyć, a dla ułatwienia i jakiejkolwiek orientacji wprowadziliśmy własne kategorie oceny wiarygodności zdjęcia, które dodajemy do każdego katalogu. Nie będziemy wyjaśniać szczegółów naszej klasyfikacji i ocen, ale zostały one wypracowane przez wiele lat i znacznie przez nas z biegiem lat udoskonalone. To absolutnie autorski projekt wynikający nie tyle z jakiejś wielkiej filozofii, co po prostu z konieczności. To jedyny sposób, aby zapanować nad istną rzeką zdjęć, która nieprzerwanym strumieniem od wielu lat płynie na pokład Nautilusa.

Oczywiście autorzy zdjęć przysyłają je z pytaniem „czy możecie mi wyjaśnić, co to jest?”. Poza oczywistymi zdjęciami pokazującymi ptaki, samoloty lub np. optyczne bliki większość z nich nigdy nie można uznać za coś, co przedstawia „pojazd powietrzny obcego pochodzenia”. Nie ma bowiem możliwości, aby w przypadku każdego z takich zdjęć przeprowadzać śledztwo na skalę tego, które zostało wykonane w sprawie zdjęć ze Zdanów.

Akurat w przypadku zdjęć ze Zdanów przez 10 lat weszliśmy tak nieprawdopodobnie głęboko w życie osób, które uczestniczyły w tym zdarzeniu, że… nagle stało się dla nas jasne, że praktycznie całość naszej wiedzy o wydarzeniu osiągnęła punkt krytyczny, po przekroczeniu którego nie ma sensu nawet dalej dyskutować, czy zdjęcia przedstawiają prawdziwy obiekt UFO czy nie.

Było bowiem oczywiste, że całe wydarzenie w Zdanach (zdjęcia są jego jedynie drobną częścią) jest tak prawdziwe, jak tylko prawda może być prawdą. Tu jednak małe zastrzeżenie. Tego typu zdarzenia jak w Zdanach zdarzają się raz na wiele lat i nie ma sensu nawet porównywać je do tego, co każdego dnia dostajemy na skrzynkę e-mailową.  Ale takie porównania także nam się będą zdarzać podczas tej analizy – tego się po prostu nie da uniknąć.

Przychodzi zdjęcie uznane przez autora jako „fotografia UFO”. Co dzieje się dalej na pokładzie okrętu Nautilus?

Większość zdjęć trafia do naszego roboczego katalogu o barwnej, nieco żartobliwej nazwie „plamko-ciapkarnia”. Są to zdjęcia, na których ktoś dostrzegł albo dziwną smugę, albo kropkę, albo coś innego, co mogłoby być uznane za obiekt UFO, ale tak naprawdę nikt nie jest w stanie w żaden sposób powiedzieć, co naprawdę jest na tym zdjęciu. Oczywiście znakomicie wiemy, że zjawisko UFO jest stuprocentowym faktem i znaczna część z tych fotografii musi (to wynika z rachunku prawdopodobieństwa!) zawierać prawdziwe latające spodki, kule czy inne niezidentyfikowane obiekty latające.

Publikujemy je rzecz jasna jako „zdjęcia UFO”, ale nie wzbudzają one w nas większych emocji, gdyż i tak dobrze wiemy, że nie sposób ustalić, czy to naprawdę jest „latający spodek” czy może „ptak w locie, który akurat się tak ułożył, że przypomina idealny dysk”. To zresztą nie ma żadnego znaczenia, gdyż i tak prawdziwość zjawiska została wykazana na przykładzie historii ze Zdanów. Gdybyśmy mieli publikować „tylko sprawdzone i pewne zdjęcia UFO”, jak to domagają się niektórzy czytelnicy, to w zasadzie powinniśmy opublikować tylko i wyłącznie zdjęcia ze Zdanów, gdyż tych jesteśmy pewni w 100 procentach. Jaki byłby efekt takiej postawy? Wstrzymanie wszelkich innych publikacji w serwisie, gdyż całej reszty „nie jesteśmy pewni”. ;) To oczywisty absurd.

Zdjęcia przysyłane do FN przez ludzi (lepsze lub gorsze) oczywiście katalogujemy, opisujemy, nadajemy im numerację i dajemy ocenę, ale na tym kończy się nasza praca. Powód jest prosty – takich zdjęć jest zbyt dużo, aby poświęcać im więcej czasu, a i tak nawet najlepsza analiza takich zdjęć nie da nam wiedzy na temat samego zjawiska. Ale oczywiście są wyjątki, a takim wyjątkiem są… na przykład dwa zdjęcia UFO wykonane w Polsce w woj. Świętokrzyskim. Nazwy miejscowości na prośbę autora zdjęć nie podajemy. Podobnie zachowujemy pełną anonimowość świadka.

Chcemy zaprezentować historię tych zdjęć, ich trafienia do FN, a także zmiany naszych poglądów na temat tego, czy są prawdziwe. Jeszcze raz prosimy nie porównywać tego przypadku ze Zdanami. Zdany to „absolutny kosmos” pod każdym względem i nie ma szans, aby przyjęte wtedy algorytmy zbierania informacji o zdarzeniu zastosować w przypadku tych zdjęć z miejscowości X. W takim razie zacznijmy od początku.

 

 

 

Takie fotki jak te Zdanów ja też w ub. roku zrobiłem!

Był 14 kwietnia 2014 roku, kiedy dostaliśmy e-mail.  Był to jeden z 12 e-maili, które dostaliśmy tego dnia. Autor (będziemy go nazywać w tej publikacji B.S.) poinformował nas, że on także posiada dwa zdjęcia obiektu, który jak najbardziej jest obiektem UFO i których to jest autorem. Oto treść tego e-maila:

 

Takie fotki jak te ze Zdanów ja tez w ubiegłym roku zrobiłem oto link do nich: […] i zapewniam też ze to nie fotomontaż trzeciej fotki nie zdążyłem wykonać bo obiekt po prostu zniknął jak światło zgaszonej żarówki.

Jeżeli ktoś z redakcji twierdzi ze na tych zdjęciach to fotografie rzucanych misek to niech spróbuje wykonać dwa zdjęcia UFO w 29 sekund, pierwsze z podwórka (widoczny płot) i drugie z łąki za podwórkiem ( niewidoczny płot i inny widok leszczyny po lewej stronie zdjęcia. Widoczne tylko niewielkie przemieszczenie obiektu na tle chmur.  To tak gwoli przypomnienia dla niedowiarków. EXIF zdjęć też można sprawdzić.

Pozdrawiam.

 

Zdjęcia były absolutnie intrygujące, zostały wykonane 3-ciego lipca 2013 roku o godzinie 12:35.

 Oto one:

 

 Zobaczmy plik zawierający najważniejsze dane o zdjęciu, czyli popularny EXIF obu fotografii.

 

 

 

 

Co wykazała analiza EXIF zdjęć?

Plik EXIF – to niespodzianka - był bez zarzutu. Ale po kolei. Zdjęcia były zrobione aparatem SAMSUNG GT-S5610. Jest to bardzo prosty aparat telefoniczny wyposażony w dość słaby (jak na współczesne standardy) aparat fotograficzny.

 

 

Mamy program, który pozwala zobaczyć więcej szczegółów zawartych w EXIF. Dzięki niemu okazało się, że był bardzo krótki okres (29 sekund!) pomiędzy wykonaniem pierwszego i drugiego zdjęcia.

Zdjecie nr 1: czas    12:35:11

Zdjęcie nr 2: czas    12:35:40


Co to oznacza? To bardzo ważna informacja. Przy okazji badania historię ze Zdanów wykonywaliśmy dosłownie tysiące rzutów modelami. Ku naszemu zdumieniu okazało się, że nie da się rzucać modelem „jak z karabinu maszynowego” i cykać zdjęcia jedno po drugim. W praktyce wygląda to tak, że robi się jeden rzut modelem (do czego potrzeba jest co najmniej dwóch osób), próbuje się zrobić lecącemu modelowi zdjęcie (w miarę dobrze wychodzi mniej więcej jedno na pięć), następnie trzeba pójść po model, otrzepać go z piachu, wykonywać czasami reperację modelu (często po uderzeniu w ziemię taśma klejąca się uszkadzała i trzeba było zlepiać obie miski ponownie), następnie ustawić się w miejscu do rzutów, dać znać osobie robiącej zdjęcia, wykonać rzut…

Mówiąc w największym skrócie: wykonanie kilku w miarę dobrych zdjęć to co najmniej kilkadziesiąt minut biegania po polu. Nie ma takiej możliwości, aby wykonać „dwa dobre zdjęcia” w odstępie 29 sekund… zero szans!

To oznaczało, że skoro mamy do czynienia z oszustwem, to autor zdjęcia musi być „lepszej klasy zawodnikiem”, jeśli tak można nazwać ludzi zajmujących się „oszukańczymi zdjęciami UFO”. Możliwość była bowiem taka, że ten model „podwiesił na nitkach” używając jakiegoś zadziwiającego wędziska. Do tej hipotezy jeszcze wrócimy, ale najpierw bardzo ważna wiadomość: autor zdjęcia chciał zachować absolutną anonimowość! Nie chciał bowiem być tym, którego w miejscu zamieszkania pokazują palcem mówiąc „to ten od UFO”. Nie jest to bowiem nic przyjemnego!

 

Napisaliśmy do niego wiadomość tego samego dnia, w którym otrzymaliśmy zdjecia. Oto jej treść:

 

 

 

W dniu 24 kwietnia 2014 10:05 użytkownik Fundacja Nautilus napisał:

Oczywiście po historii ze Zdanów – która jest prawdziwa po prostu w 100% - nie możemy wykluczyć niczego, więc… czy zgodzi się Pan porozmawiać z nami o tych zdjęciach przez telefon? W trakcie rozmowy zadamy kilka pytań. Możemy oczywiście zachować Pana anonimowość

Pozdrawiamy

FN

 

 

Poniżej odpowiedź od autora zdjęcia:

 

 

Witam. Myślę że sprawa tych fotografii jest dla mnie oczywista, ale chce zachować względna anonimowość bo mieszkam w małej miejscowości w środowisku gdzie się wszyscy znają i nie chciałbym by mnie pokazywali palcami jako świra który wierzy w "zielone ludziki z UFO". Uważam ze taka rozmowa z kimś z Waszej redakcji mogła by być początkiem takiej sytuacji, czego chcę uniknąć.[…] Wyrażam jednak zgodę na ewentualną możliwośc wykorzystania tych fotografii przy zachowaniu tylko moich inicjałów B.S. Pozdrawiam.

p.s.

Jeżeli ktoś z redakcji twierdzi ze na tych zdjęciach to fotografie rzucanych misek to niech spróbuje wykonać dwa zdjęcia UFO w 29 sekund, pierwsze z podwórka (widoczny płot) i drugie z łąki za podwórkiem ( niewidoczny płot i inny widok leszczyny po lewej stronie zdjęcia. Widoczne tylko niewielkie przemieszczenie obiektu na tle chmur. to tak gwoli przypomnienia dla niedowiarków. EXIF zdjęć też można sprawdzić […]


To tylko fragment naszej korespondencji z B.S. Wynikało z niej kilka ważnych wniosków. Autorowi absolutnie nie zależało na tym, aby te zdjęcia publikować. A może inaczej – mogliśmy je publikować, ale jego stosunek do tego, czy to zrobimy czy też nie był zerowy. Inaczej zachowują się ludzie, którzy wysłali nam oszukańczą fotografię (takie sytuacje przez ostatnich 25 lat naprawdę zdarzały się ekstremalnie rzadko!). Oni dopytywali się o to zdjęcie, próbowali wyegzekwować jego publikację. Tutaj mieliśmy do czynienia z absolutnie inną postawą. Mimo wielu prób autor zdjęcia nie chciał nam podać swojego adresu obawiając się, że „będzie tylko niepotrzebna sensacja wokół jego osoby”. To także było intrygujące, gdyż stało w całkowitej sprzeczności z tym, co wiemy na temat osób, które przysyłają fałszywki. Wiadomo było jednak, że musimy się z autorem spotkać. Nawet wbrew jego woli. Dlaczego? Gdyż każde zdjęcie można wykonać… każde! O tym, czy dana fotografia jest prawdziwa czy też nie bynajmniej nie świadczy to, czy ktoś tam zrobił „zdjęcie podobne”, ale decydujący jest moment spotkania ze świadkiem, autorem zdjęcia. Już po kilku minutach jest wszystko jasne – z naszym doświadczeniem nie ma szans, aby ktoś zagrał „jak na deskach teatru” rolę prawdziwego autora zdjęć… nie ma po prostu na to szans.

Na zdjęciach zauważyliśmy coś dziwnego, co… prawdę mówiąc nie bardzo było jasne, czym jest. Była to butelka, ale… zresztą, zobaczmy powiększenie fragmentu zdjęcia.

 

 

Poprosiliśmy autora zdjęć UFO o wykonanie zdjęć tym samym aparatem z tego samego miejsca, w którym widział obiekt. Naszą prośbę autor spełnił i 15 lutego 2015 roku dostaliśmy od niego te fotografie. Wyjaśniła się także sprawa owej „dziwnej butelki w trawie”. Okazało się, że jest to „zwykła plastikowa butelka” zatkniętą na patyku, która pełni rolę uproszczonego stracha na… krety robiące kopce blisko gospodarstwa.

 

 

 

Zadaliśmy B.S. także szereg pytań. Warto zobaczyć, jakich udzielił nam odpowiedzi.

 

CZY MOŻEMY PODAĆ NAZWĘ MIEJSCOWOŚCI, W KTÓREJ ZROBIŁ PAN ZDJĘCIA?

Skoro dajecie mi gwarancje zachowania tajemnicy danych osobowych, to po co pytacie o zgodę na podanie nazwy miejscowości? Skoro ją dajecie, to proszę ją zachować. /początkowo rzeczywiście podawaliśmy nazwę miejscowości, w okolicy której mieszka B.S. – teraz na jego prośbę usunęliśmy nazwę miejscowości z naszych materiałów/

JAKIE BYŁY OKOLICZNOŚCI ZOBACZENIA OBIEKTU UFO?

Po prostu kosiłem podwórko i zauważyłem przypadkiem.  

CZY OBIEKT WYDAWAŁ JAKIKOLWIEK DŹWIĘK?

Nie.  

CZY W TRAKCIE OBSERWACJI OBIEKT PORUSZAŁ SIĘ?

Przez krótki czas jaki go widziałem wisiał nieruchomo. 

JAK PAN OCENIA WIELKOŚĆ OBIEKTU? ILE MIAŁ ŚREDNICY?

Nie wiem jak ocenia się pozorną wielkość, po prostu wisiał ponad drzewami. 

CZY KTOŚ JESZCZE WIDZIAŁ TEN OBIEKT?

Nie wiem czy ktoś inny to widział czy nie bo trwało to ok. 30 sek.  

CZY WIDZIAŁ PAN WCZEŚNIEJ UFO?

Nigdy nie widziałem czegoś podobnego, choć nie ukrywam że takie nazwiska jak Allan Hynek, Eduard "Billy" Mayer, Zbigniew Blania Bolnar, Kazimierz Bzowski, Gary Kinder, Bud Hopkins, Ryszard Fiejtek, Bronisław Rzepecki czy słynny Jan Wolski, oraz wiele innych są mi znane bo w latach 80-tych prenumerowałem i czytałem kwartalnik UFO. Choć dzisiaj uważam to za stratę czasu.

JAK PAN SIĘ DOWIEDZIAŁ O HISTORII ZE ZDANÓW?

O Zdanach wiem mało coś przemknęło mi chyba z netu i chyba wtedy wysłałem Wam te fotografie. 

CZY POKAZYWAŁ PAN KOMUKOLWIEK TE ZDJĘCIA? JAKIE BYŁY REAKCJE?

Tak pokazywałem. Reakcja? Wzruszenie ramionami, pukanie palcem w głowę albo stwierdzenie ze dzisiaj wszystko można wygenerować komputerowo. 

W JAKI SPOSÓB ZAKOŃCZYŁA SIĘ TA OBSERWACJA? CO STAŁO SIĘ Z OBIEKTEM?

Po prostu zniknął jak wyłączona żarówka. 

CO BY PAN POWIEDZIAŁ LUDZIOM, KTÓRZY NAZWĄ PANA OSZUSTEM?

Powiedziałbym niech spróbują w 30 sek. tak rzucić modelem dwa razy żeby tło chmur i wysokość obiektu na obu zdjęciach były takie same. Zapraszam do próby Was również.


Smuga? Trzy smugi?! Nitki i… wszystko jasne!

Praktycznie natychmiast zauważyliśmy coś, co sprawiło, że nabraliśmy poważnych podejrzeń, czy nie mamy do czynienia z fałszerstwem. Po dużym powiększeniu obszaru nad obiektem można bowiem dostrzec… coś, co należałoby nazwać bardzo cienką smugą dochodzącą z góry wprost do obiektu! Była ona widoczna wtedy, kiedy do zdjęcia użyliśmy odpowiedniego filtru. Pierwsze skojarzenie? Oczywiście subtelne podczepienie obiektu za pomocą nitek do jakiejś wędki i w ten sposób zrobienie zdjęć obiektu. Całość wyglądała bardzo dziwnie – oto zdjęcia.

 

2 sierpnia 2014 roku podczas naszego pobytu w Wylatowie w dawnej Bazie FN w domy Ś. P. Jerzego Szpuleckiego zrobiliśmy małą naradę w sprawie tych zdjęć. Tam właśnie został poruszony temat owej smugi, która została zauważona na zdjęciach.

Kiedy pierwszy raz pokazaliśmy zdjęcia z lipca 2013 roku znaleźli się także tacy, którzy „odkryli smugę” i praktycznie natychmiast przesłali nam miażdżące e-maili jasno oceniające zdjęcia: oszustwo! Oto jeden z wielu przykładów:



Droga redakcjo,

Czy te zdjecia naprawde nie budza Waszych watpliwosci? Przeciez nawet golym okiem widac ze obiekt zostal zawieszony w powietrzu. Nie mozna tego uznac za artefakt matrycy, bo kat tego drucika / sznureczka (raczej nie zylki, gdyz ona bylaby prawdopodobnie jasniejsza niz tlo) jest nierownolegly do krawedzi zdjecia.

Rowniez gdy sie spojrzy na glebie ostrosci - wskazuje ona ze jest to obiekt umieszczony niedaleko aparatu, kilka-kilkanascie metrow od niego. Prosze spojrzec na rozmycie drzew w tle - jest duzo wieksze niz samego obiektu.

Oceniam to na obiekt wielkosci rzedu 70-150cm.

Naprawde dziwie sie, bo w Fundacji sa przeciez nieslychanie inteligentni i doswiadczenie ludzie, dla ktorych takie obserwacje po dekadach doswiadczen w badaniu tego zjawiska powinny byc oczywiste, w ulamku sekundy. Nie chce mi sie wierzyc az w taka naiwnosc czlonkow Nautilusa. To mi niestety wskazuje na naginanie prawdy, celow moge sie tylko domyslac. Szkoda. Chcialbym kiedys przylaczyc sie do takiej grupy badawczej, ale tylko dla takiej, dla ktorej nadrzednym celem byloby szukanie prawdy.

Pozdrawiam,

Lukasz

Dolaczam zdjecie na ktorym 'sznureczek' jest duzo bardziej widoczny, choc pewnie czytelnicy juz dawno wyslali Wam podobne zdjecia.

 

 

 

O kwestię „dziwnej smugi / nitki” zapytaliśmy także autora zdjęć. Oto, co nam napisał:

Witam. Kilka dni temu dowiedziałem się przypadkowo o Waszym filmie "Analiza zdjęć UFO" na portalu YT. Z racji że są to moje zdjęcia chciałem w tej sprawie zabrać głos.  […] jeden z ekspertów twierdzi że "obiekt jest zawieszony na jakiejś nitce", skoro tak to dlaczego ta nitka na obu zdjęciach wygląda inaczej na jednym "jest prosta" a na drugim "schodzi na dół i się rozczepia na trzy", czyżby można było w 29 sek. między wykonaniem jednego a drugiego zdjęcia zmienić sposób zawieszenia modelu?. I proponuje spróbować zawiesić na wędce taki model "2-3, może 5 metrów" (bo ja też bym obiekt który sfotografowałem chyba na taką wielkość ocenił, choć to bardzo trudne). I jeszcze sprawa tej "butelki zatkniętej na patyku". Pisałem już w emailu do Was że jest to wiatrak wykonany z butelki po wodzie mineralnej mający za zadanie swym dźwiękiem wydawanym przy obracaniu się odstraszanie z łąki kretów, jest tych wiatraczków na tej łące kilka i stoją tam do dzisiaj. Nie zależy mi na tym czy wierzycie w prawdziwość tych fotografii czy nie, ale nie mogę się pogodzić z zarzutem oszustwa czy mistyfikacji.

Zdjęcia przesłałem Wam jako ciekawostkę która uchwyciłem na dwóch fotkach w krótkim czasie. Możecie je pokazywać na łamach Waszych gazet, poddać je ekspertyzie, albo wyrzucić je do kosza. J wiem najlepiej ze są autentyczne. Wszystko co miałem do napisania, napisałem już we wcześniejszych e-mailach.


Trzeba przyznać autorowi rację – na jednym zdjęciu widać jedną smugę, na inny ta sama smuga/nitka rozszczepia się na trzy inne prowadzące do obiektu. To było rzeczywiście bardzo, bardzo dziwne… Jest to tym bardziej ważne, kiedy przypomni się nasze próby zawieszania modelu UFO na nitkach. Była to jedna wielka katastrofa. O ile zdjęcia rzucanego modelu w miarę się udawały, to wszelkie konstrukcje z „wędkami, nitkami, wiązaniami i zawieszaniem modelu UFO” było niekończącym się pasmem mniejszych lub większych katastrof, a efekty na zdjęciach… całkowita porażka. Co to wszystko oznaczało? Autor zdjęć jeśli zdecydował się zrobić oszustwo i podwiesił obiekt na nitkach, musiał być naprawdę „znakomitym zawodnikiem”, który mistrzostwem w „podwieszaniu modelu” był wszystko na głowę, co znaliśmy do tej pory. Po raz kolejny bardzo ważne okazały się nasze doświadczenia z modelami zdobyte przy okazji badania historii ze Zdanów.

Jeden z naszych czytelników na fb pan Piotr Zeniter zainteresował się tymi zdjęciami. Napisał komentarz, który został przez nas zauważony i doceniony…

 

 

Poprosiliśmy p. Piotra o opisanie swoich uwag i spostrzeżeń. Oto, co nam napisał w odpowiedzi:

Witam,
Przesyłam zebrane w całość uwagi dotyczące zdjęć obiektu UFO (dokonałem lekkiej korekcji językowej). Mam nadzieję, że o to chodziło i w jakimś małym stopniu "uwiarygodnią" te fotografie. Pozdrawiam z Bułgarii. Piotr
-------

13-go maja 2015 roku Fundacja Nautilus opublikowała na swoim profilu na Facebooku zdjęcie obiektu UFO „wiszącego” nad łąką. Pozwoliłem sobie napisać krótki komentarz pod tą publikacją z moimi spostrzeżeniami na temat samego zdjęcia. Neutralny i raczej konstruktywny komentarz wybił się chyba w morzu krytyki i zostałem poproszony o przeanalizowanie dwóch oryginalnych fotografii obiektu.

Poniżej znajdują się moje subiektywne spostrzeżenia dotyczące tych zdjęć:

- Bardzo dobre warunki oświetleniowe pozwoliły wykonanie dobrych jakościowo zdjęć nienajlepszym aparatem.

- Zdjęcia wykonane obiektywem o krótkiej ogniskowej (szeroki kąt), posiadają bardzo dużą głębię ostrości.

- Bardzo krótkie czasy naświetlania, około 1/2000s (info z EXIF).

- 29 sekund między jedną klatką a drugą (info z EXIF). Patrząc na chmury typu cumulus, widać ich lekki rozwój między kadrami, który mniej więcej odpowiada tej różnicy czasu. Informacja wydaje się prawdziwa. Nawet przy bezwietrznej pogodzie chmury te zmieniają cały czas swój kształt. Zmiana na fotografiach jest jednak bardzo mała, więc minęło relatywnie mało czasu (na pewno nie kilka minut). Prawdopodobnie wiał też słaby wiatr.

- Oba kadry robione z tą samą ogniskową (nie było "zoomowania"). Pan fotograf zmienił nieznacznie miejsce robienia zdjęcia na drugim kadrze. Prawdopodobnie podszedł troszkę bliżej lub wysunął rękę z aparatem do przodu za płot. Widać jak zmieniła się perspektywa między chmurami a drzewem z lewej strony zdjęcia. Na drugim kadrze chmura jest bardziej odsłonięta. Aparat został też podniesiony ku górze.

- Na pierwszej fotografii widoczna jest biała smuga nad chmurą pod obiektem, przypominająca smugi kondensacyjne za samolotami. Na drugim kadrze jej nie ma. Jeśli to samolot, to leciał w prawą stronę na skos do góry. Na drugim kadrze jest pewnie za chmurą, która też lekko się przesunęła, lub już poza kadrem.


Obiekt:

- Prawie nieruchomy. "Wisi" na tej samej wysokości. Na drugim kadrze bardziej przechylony niż na pierwszym (w kierunku od fotografa). Fotograf przybliżył się do obiektu, więc zmieniła się perspektywa. Możliwe, że sam obiekt lekko się pochylił.

- Najprawdopodobniej obiekt znajduje się przed linią ciemnych krzaków za łąką. Tak na oko 2/3 odległości do linii pierwszych krzaków. Wysokość to około 10-13m nad ziemią. Wielkość obiektu: około 2m szerokości. Taka jest moja subiektywna ocena gdy patrzę na te zdjęcia. Mam doświadczenie w fotografowaniu ptaków i innych dzikich zwierząt w terenie, więc myślę, że margines błedu nie jest zbyt duży.

- Na obu kadrach widoczna wyraźnie cienka smuga nad obiektem. Moim zdaniem nie ma szans, żeby była to linka, na której wisi obiekt (przy założeniu, że to żart człowieka). Zaczepienie linki musiałoby się znajdować na bardzo dużej wysokości nad łąką, żeby nie weszło w kadr. Zawieszenie na balonie (zasugerowane w komentarzach) też moim zdaniem nie wchodzi w grę, bo obiekt przez pół minuty wisi dokładnie w tym samym miejscu.
Mi to wygląda na rodzaj "energii” lub materii przekazywanej przez obiekt w kierunku pionowym w górę. Może przekazuje w jakiś sposób zebrane wcześniej próbki albo jest to efekt uboczny jego działania... Tak mi podpowiada intuicja. Moim zdaniem (podkreślam) ta smuga nie wpływa w żadnym stopniu na wiarygodność zdjęć. Obiekt nie wisi na lince.

- Po rozjaśnieniu cieni w programie graficznym widać odbicie łąki w dolnej części dysku. Mimo niskiej rozdzielczości i szumów, widać paletę kolorów zgadzającą się z kolorami łąki. Na zdjęciu 0078, gdzie obiekt jest bardziej pochylony, widać nawet fragmenty nieba. Ciemniejsza plama na spodzie może być odbiciem ciemnozielonego drzewa znajdującego się w dole za dyskiem. Górna i dolna część obiektu prawdopodobnie są wykonane z tego samego materiału i mają taki sam kolor. Duży kontrast i mała rozpiętość tonalna wypaczają ten obraz.

Pozdrawiam

Piotr

 

W sprawie owej „nitki/smugi prowadzącej do obiektu” jest jeszcze jedna, ważna informacja, o której koniecznie trzeba napisać. W naszym archiwum są zdjęcia obiektów UFO, które absolutnie nie były podwieszone na „wędkach, nitkach czy innych konstrukcjach nitkowo-szkieletowych”, ale miały właśnie ową „smużkę” prowadzącą z góry do obiektu. Oto jeden z przykładów takiej właśnie fotografii z naszego archiwum z 2012 roku.

[...] to moje zdjęcie, z Jastarni..zrobione bodaj 3 lata temu...

Zdjęcie zostało zrobione o ile dobrze pamiętam po południu, wszyscy – łącznie z policjantami – obserwowaliśmy śmiałka na pontonie, który dryfował na dość dużych jak na ponton falach i nie wiadomo było, czy uda mu się wrócić do brzegu.

Z początku nie byłam pewna po co na plaży pojawiła się policja, więc na wszelki wypadek zrobiłam im także zdjęcie...potem dopiero okazało się, że to ewentualna brygada ratunkowa..

Na niebie nie było nic widać prócz ptaków..

 

 

Nie sposób wykluczyć, że tego typu efekt „supercienkiej strużki prowadzącej do obiektu” jest związany z napędem UFO, jakimś zakłóceniem czasoprzestrzeni i powstaniem właśnie takiego dziwacznego efektu na zdjęciach… Było jasne jednak, że bez spotkania z autorem zdjęć nie będziemy w stanie jasno powiedzieć, czy zdjęcia są prawdziwe, czy też mamy do czynienia ze sprytnym fałszerzem, prawdziwym „mistrzem w swoim fachu”. Skromnym, nieszukającym rozgłosu, praktycznie mimo swojej pracy usuwającym się z nieznanych nam powodów w cień. I tak zapadła decyzja – jedziemy na miejsce!

 

Mamy zdjęcia, mamy obiekt, mamy „zdemaskowane nitki”… czas poznać autora zdjęć!

Jak znaleźć miejsce zrobienia zdjęć, którego autor postanowił zachować je w tajemnicy? Jeśli ktoś myśli, że znając „nazwę miejscowości leżącej niedaleko tego miejsca” jest to łatwe zadanie, to bardzo się myli. Ustalenie miejsca zajęło nam wiele godzin. Posiłkując się zdjęciami satelitarnymi, a także samymi „zdjęciami UFO” przeszliśmy wiele kilometrów po polach i ścieżkach, kiedy nagle… teren wydał nam się znajomy. Jeszcze kilka kroków i nagle… tak, to jest ten sam płot, co na zdjęciu! Wystarczyło spróbować zrobić zdjęcie aparatem w dłoni trzymanej „zza płotu”, aby pozbawić się jakichkolwiek wątpliwości – to jest to miejsce! Okazało się, że nazwa miejscowości jest inna, a także nasze wcześniejsze podejrzenia, na jakim obszarze jest „dom świadka” okazały się błędne. Mieliśmy naprawdę dużo szczęścia.

 

Szybko okazało się, że owa „plastikowa butelka na pręcie” jest cały czas na swoim miejscu.

 

 

Było wszystko dokładnie tak, jak to autor zdjęcia opisywał. Jego posiadłość ogrodzona właśnie takim płotem była tuż przy polu, nad którym wisiał obiekt UFO. Po chwili niespodzianka – otwierają się drzwi z budynku i pojawia się… autor zdjęcia. Poważny wiek, poważny człowiek… nie tak wyobrażaliśmy sobie „mistrza od nitek!”.

- Witamy pana, tu Fundacja Nautilus!

- Rany Julek… jak żeście mnie tutaj znaleźli?!

- Prosto nie było, ale daliśmy radę.

- No dobrze, skoro tak, to jakie macie pytania? Najpierw jednak pozwólcie, że nakarmię pieska...

 

Już po pierwszej minucie rozmowy stało się „jasne jak słońce” – ten facet nie jest żadnym „szemranym oszustem”, a zdjęcia są prawdziwe. Jasno, spokojnie odpowiadał na wszystkie pytania. Nie unikał żadnych tematów związanych z tym, że wiele osób nie uwierzy w to, że zdjęcia są prawdziwe. Pokazywał gospodarstwa wokół i wyjaśniał, dlaczego nie chce, aby ktokolwiek wiedział, że on zrobił zdjęcia UFO.

- Wiecie państwo, jacy ludzie potrafią być wredni… mam córkę, ona też już ma rodzinę… nie chcę im tego zrobić!

Jego argumenty stały się jasne. Trzeba szczerze powiedzieć – całą naszą ekipę po prostu wmurowało w ziemię. Nie tak miało wyglądać to spotkanie, nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Zero szans, aby ten człowiek w poważnym wieku robił cyrki z „nitkami, wędkami i modelami”. Możecie o tym zapomnieć! Uścisnęliśmy sobie dłonie i wyruszyliśmy z powrotem do Warszawy. Mamy kolejne, prawdziwe zdjęcia UFO z terenu Polski. I nie żadne „plamko-ciapko-dziabki”, ale z absolutnie wyraźnym obiektem UFO. Pierwsza liga światowa.

 

ABY CZYTAĆ DALEJ TEKST I PRZEJŚĆ DO STRONY NR 2 - KLIKNIJ NA LINK!

Strona: 1 2



     

Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

poprzednie wiadomości:

Polska

Nie, 24 sty 2016 21:26

DWA ZDJĘCIA UFO - JEDNO PO DRUGIM

23. stycznia 2016 roku kulisty obiekt UFO został sfotografowany w woj. Pomorskim. Musiał przemieszczać się bardzo szybko. czytaj dalej

Nie, 10 sty 2016 08:44

OTO DOWÓD NA ISTNIENIE ZJAWISKA UFO!!!

Na przełomie 2006/2007 obiekt UFO monitorował odcinek drogi Siedlce-Terespol. Nigdy nie spotkaliśmy się z tak wiarygodną i po prostu prawdziwą manifestacją tego fenomenalnego zjawiska. Zdany to 100/100! czytaj dalej

Czw, 5 lis 2015 06:11

PILOCI I UFO

Kilka tygodni temu ekipa FN uczestniczyła w Los Angeles w niezwykłym spotkaniu z pilotami. „Świat kiedyś zmierzy się z prawdą o tym zjawisku i wtedy zmieni się wszystko” – to pierwsze zdanie raportu, które jest fragmentem wypowiedzi jednego z nich. czytaj dalej

Sob, 31 sty 2015 16:01

OBJAWIENIA MARYJNE I UFO

Matka Boska przekazała… Przenajświętsza Panienka ostrzega… Ona niczym dobra Matka radzi, aby… - przeglądając relacje z najsłynniejszych tzw. Objawień Maryjnych można mieć wrażenie, że czyta się stare numery ufologicznego pisma „Flying Saucer Review” czytaj dalej

Sob, 8 lis 2014 18:48

BLISKIE SPOTKANIE TRZECIEGO STOPNIA Z UFO NA BAŁTYKU

W 1983 roku pięcioosobowa załoga polskiego kutra uczestniczyła w historii, która właśnie trafia do światowych archiwów badania zjawiska UFO. Po raz pierwszy ujawniamy szczegóły tej sprawy. czytaj dalej

Nie, 10 sie 2014 11:05

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI WIDZIAŁ UFO

Ten obiekt miał kształt dysku! Powoli przemieszczał się na niskiej wysokości. – opowiada najsłynniejszy polski jasnowidz. UFO obserwowane przez Krzysztofa Jackowskiego zostało zauważone 5 sierpnia ok. 16.00 w pobliżu Drogi Krajowej nr 22 prowadzącej z Człuchowa do Chojnic. czytaj dalej

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.