startPolska
Nie, 4 wrz 2011 08:03 | Czytany: 5995x | Komentarzy: 8

W zamierzchłych czasach spotkania z UFO prości ludzie tłumaczyli 'demonami i skrzatami'.

     

Na tę historię natrafił przypadkiem nasz czytelnik z Suwałk. Nie chcemy zdradzić nazwy miejscowości, gdzie w 1937 roku doszło do ciekawego incydentu, który został opisany w czymś, co nazwano "Kroniką Parafialną". Oto jeden z mieszkańców opisał ciekawe spotkanie ze - jak to powiedziano - "skrzatami".

Wyglądali jak ludzie, choć bylo o wiele mniejsi. Zachowywali się bardzo życzliwie i przyjaźnie, na koniec pomachali mu i wsiedli do... jasnej kuli, która poleciała w niebo. Warto przypomnieć, że tego typu wydarzenia kiedyś nie były postrzegane tak, jak dziś. Ludzie mieli pełne głowy "skrzatów, skrzeków, zjaw i demonów", bo tylko taką wiedzę czerpali z kościelnych ambon. Dopiero XX wiek i eksplozja mediów elektronicznych pokazała, jak wygląda współczesny świat i jaka jest skala zjawiska znanego jako UFO. Wiedza o świecie i kosmosie pokazała jednoznacznie ludziom, że "gdzieś tam też są takie planety jak Ziemia", co kiedyś wcale nie było oczywiste.

W każdym razie rzecz jest znakomita i teraz trzeba zrobić wszystko, aby nakłonić obecnego proboszcza do zgody na przedstawienie tej historii. Łatwo nie będzie, ale próbować... trzeba!


Przy tej okazji warto przypomnieć historię, którą przysłał na pokład Nautilusa Darusz Walerjański i która - można to założyć w ciemno i wygrać każde pieniądze - jest związana ze zjawiskiem UFO.

 

JAK DAWNIEJ UFO W ZABRZU SIĘ POJAWIŁO CZYLI OPOWIEŚĆ O BŁĘDNYM OGNIKU

 

(fascynująca próba rozwiązania zabrzańskiej zagadki o świetlistym ogniku.)

 

Wśród wielu fascynujących zabrzańskich legend i bajek jakie udało mi się zebrać, przeczytać jest kilka takich, które trudno jest wytłumaczyć czy przyporządkować określonym historycznym wydarzeniom lub schematom jakimi powinny charakteryzować się legendy. Jedna z nich szczególnie zwróciła moją uwagę. Być może dotyczy ona niezwykłego jak na tamte czasy zjawiska dziś określanego zgodnie z nomenklaturą badaczy zjawisk pozaziemskich jako „spotkanie I stopnia” czyli pojawienia się w II Pol XIX w. UFO w Zabrzu. Będzie to pewien rodzaj dociekań w celu wytłumaczenia z dzisiejszej perspektywy starej legendy o pojawienia niezidentyfikowanego obiektu latającego na terenie dzisiejszego miasta w rejonie tzw. trójkąta Rokitnica, Mikulczyce Grzybowice w postaci świetlistego obiektu, który w legendzie jest określony jako, „świetlisty ognik”, Patrząc dziś z perspektywy czasu i podobnych zdarzeń jakie miały miejsce przez stulecia w różnych miejscach na świecie możemy sądzić, że było to UFO. Pod koniec XIX wieku prasa była pełna wielu doniesień o niezwykłych widzianych przez ludzi zjawiskach, które płoszyły zwierzęta i w strach wprawiały ludzi. Dla przykładu warto tu wspomnieć o podobnych zdarzeniach z 1873 r w Bonham w Teksasie czy Fort Riley w Kansas lub 1897 r. w San Francisco w Kaliforni czy Sacramento. W wtedy te dziwne zjawiska określano jako spotkanie z „wimanami” ( to takie świetliste latające kule, pojazdy, węże ). Podobne anomalne, trudne do wytłumaczenia zjawiska były odnotowane przez australijskich farmerów w Queenslandzie, nazywając „błędne ogniki” jako „Novies”. Przytoczona legenda została podana do publicznej wiadomości w 1926 r. książce autorstwa Alfonsa Perlicka (Sagen des Dorfes Rokitnitz) będącej zbiorem dawnych legend i opowiadań Rokitnickich.

Zanim powstał ten tekst przekonsultowałem go z wieloma osobami i przyjaciółmi czy taka teza jest możliwa. Aby odsłonić państwu tajemnice tej nietypowej w swej wymowie legendy postanowiłem tym odkryciem się podzielić i ocenę rozwiązania tej zagadki pozostawić państwu.

 

Przez dawne dworskie pola, między strumieniem a folwarkiem Augusta wiodła szeroka piaszczysta droga między wsiami Rokitnica a Grzybowice. Była to droga uczęszczana przez tzw. „kanarki” - jak nazywano robotników (gwarków) zatrudnionych przy wydobywaniu galmanu,w kopalni Maria w Miechowicach, pozostawiającego na odzieży żółtawe ślady. Dawniej takich górników nazywano także "diabłami" bo byli uczernieni pyłem węglowym.

Między polami folwarcznymi a Rokitnickim młynem wodnym, leżał staw młyński. Robotnicy wracający z kopalni często chcąc skrócić sobie drogę szli przez groblę obrzeżającą ów staw. Dziś tego stawu już niema został zasypany. Pewnego razu, żona stróża folwarcznego, musiała swego męża z szynku wiejskiego przyprowadzić do domu. Idąc razem groblą nagle przed nimi nieoczekiwanie pojawiło się jasna kula światła która szybko zbliżała się w jej stronę,( kule w legendzie określono jako „ognisty świetlik”, „ognista zjawa”). To światło zaczęło się do nich przybliżać. Ze strachu zaczęli oboje szybko uciekać. Gdy już byli po drugiej stronie stawu ognik - światło znikło. Spotkanie to nie dawała spokoju małżeństwu więc postanowili ponownie jeszcze tego samego wieczoru udać się nad staw. Widmowe światło (zjawa) ponownie przed nimi rozbłysło. Tym razem już ich tak nie przeraziło, nie czuli wielkiego lęku, mieli wrażenie jak gdyby to jasne światło im się przyglądało oświetlając ich twarze.. Mąż postanowił, że najlepiej będzie jak się przeżegna, i w tej samej chwili, kiedy podniósł prawą rękę światło zawirowało i znikło. Historię tą tłumaczyli sobie jako spotkaniem z błędną duszą, odbywającą karę za przewinienia popełnione za ziemskiego życia. (w innej wersji tego zdarzenia tłumaczono sobie „jasny ognik”, zjawę” jako zmarłego w tym miejscu przed laty strażnika, który w tym miejscu odbywał pokutę.

 

Dariusz Walerjański

 

 

 



     

Komentarze (8)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Sob, 15 paź 2011 15:09 | brak oceny

Mandarin | Gość

Jeden z opisow znikania MIB-ow o ktorych pisze Peter Krassa: Swiadek obserwacji UFO byl przesladowany przez facetow w czerni poruszajacych sie czarnym Jaguarem, podczas kolejnego spotkania z nimi czarny jaguar stal zaparkowany niedaleko domu swiadka.
Wezwano policj... "Kiedy policjanci dotarli na miejsce, czarne podejrzane auto wciąż tam stało, wprost naprzeciw domu wystraszonego świadka UFO. Kiedy jednak podeszli bliżej i zastukali w okno auta, aby porozmawiać z mężczyznami w środku, doszło do czegoś nie do uwierzenia: Czarno lakowany luksusny samochod przed oczami zszokowanych policjantów po prostu rozplynął się w powietrzu. W ułamku sekundy zniknął, jak gdyby tam nigdy nie stał! Obaj policjanci byli w szoku. Zaczęli wątpić czy mają zdrowy rozum, coś takiego przecież nie jest możliwe! Jeszcze przed zgłoszeniem tego faktu swojemu przełożonemu, dokładnie przeszukali całą okolice. Po jaguarze i jego pasażerach nie zostało śladu".

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 15 paź 2011 07:53 | brak oceny

mandarin | Gość

Malo kto sobie uswiadamia ze czarne helikoptery w miejscach zwiazanych z UFO, to tylko kolejna przemiana tego zjawiska i maja w sobie tyle prawdziwosci maszyn rzadowych, co czarne auta MIBow, ktore po odbyciu "misji" rozplywaja sie w powietrzu jak para nad garnkiem i znikaja na oczach swiadkow. O tych dematerializacjach czarnych urzadzen sa podane przyklady w czeskiej ksiazce "Muži v černem" autor Peter Krassa

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 14 wrz 2011 21:02 | brak oceny

Mandarin | Gość

Relacja ta zostala zapisana w 1887 przez wielebnego Eliasa Owena i wydana w ksiazce "Welsh Folk-lore" w 1888. Historia dotyczy wsluzacego o nazwisku David Wiliams, ktory byl walijczykiem zamieszkujacym w Penrhyndeudraeth w Gwynedd: Pewnego wieczoru Wiliams wracal do domu, w ktorym pracowal, w Walii Polnocnej. Szedl wraz za sa pania, ktora nie ogladala sie za siebie, sadzac, ze Wiliams caly czas podaza za nia. Ku jej wielkiemu zaskoczeniu dotarl on do domu dopiero po trzech godzinach. Kiedy pytala Wiliamsa o przyczyne jego znikniecia, ten twierdzil z uporem, ze przyszedl zaledwie kilka minut po niej. Powtarzal swoja wersje, az w koncu sobie uswiadomil, ze byc moze cos bylo nie tak nagle tez przypomnial sobie caly lancuch przedziwnych zdarzen. Wiliams twierdzil, ze zobaczyl komete przecinajaca niebo, a zaraz za nia cos, co okreslil jako "ognista obrecz", wewnatrz ktorej stali maly mezczyzna i mala kobieta. Kiedy obiekt wyladowal, te dwie istoty szybko zeskoczyly z obreczy i zaczely zaznaczac kolo na ziemi. Kiedy skonczyli swe zadanie, nagle pojawila sie grupka wrozek, ktore zaczely tanczyc wokol kola. Wiliams przygladal sie ich plasom. Caly teren oswietlony byl delikatna poswiata, mogl wiec dokladnie widziec ruchy tanczacych. Przygrywala im najslodsza muzyka, jaka Wiliams kiedykolwiek slyszal. Po jakims czsie meteor powrocil, zabral dwie male istoty, a pozostale czarowne postacie po prostu rozplynely sie w powietrzu. Kiedy Wiliams ponownie znalazl sie w ciemnosciach, udal sie do domu, sadzac, ze zatrzymal sie tylko na pare minut...

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 wrz 2011 12:50 | brak oceny

mandarin | Gość

Czy to w Polsce, w Czechach czy na Islandii, w wielu miejscach na swiecie sa kamienie ktore zamieszkuja duchy, ukazujace sie pod roznymi postaciami. Kiedys w ich poblizu ukazywaly sie jako skrzaty, a dzis to robia jako "kosmici", ale wciaz to te same magiczne duchowe istoty. Jedna z czeskich kronik zakonu franciszkanow wspomina wydarzenie sprzed 300 lat gdy to jakis zlosliwy skrzat robil problemy w jednym z klasztorow, pojawiajac sie jawnie i nawet uderzajac mnichow. Relacja podaje ze krasnal zostal przepedzony dopiero przez egzorcyste sprowadzonego z Pragi. Inne relacje podaja jak owe skrzaty mogly w jednej chwili zwiekszyc swoje rozmiary kilkakrotnie, przemieniajac sie w jakies zwierze. Relacje z czasow rzymskiego krola Numy mowiace o schwytaniu pol ludzi pol kozlow, i niedawne relacje czeskie o schwytaniu magicznych istot, mowia to samo: w chwili schwytania istoty te aby sie uwolnic, przybieraja rozne ksztalty czy to zwierzat czy jakichs innych postaci - probujac tym wystraszyc przeciwnika i uciec. Niekiedy przyparte do muru potrafia przemienic sie w bardzo mile stworzenia z litoscia w oczach niemo proszace o uwolnienie. Podobna taktyka byla stosowana przez nich tez za czasow Jezusa gdy najpierw agresywne, a pozniej proszace o litosc chcialy wejsc chodziaz w swinie. Podczas egzorcyzmow tez w pewnej chwili graja na litosc, placza i wywoluja u ludzi wspolczucie serca. Ale to ich podstep i egzorcysta nie moze mu ulec

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 wrz 2011 09:34 | brak oceny

Mandarin | Gość

I bedzie szokiem jak ludzie XXI wieku interpretujacy wszystko nieznane na ksztalty kosmiczne, zrozumieja ze ich przodkowie realnie spogladali na te niewyjasnione zjawiska i prawdziwiej je interpretowali. Zagadka wiekszosci UFO nie zostala rozwiazana z powodu pychy ludzi XX wieku myslacych ze sa madrzejsi od swoich przodkow, ale wyjasnienie tej tajemnicy da szok: My "nowoczesni" sie mylilismy a nasi przodkowie mieli racje. Malo to kogos dzis interesuje, ale utopce kiedys np. w sytuacjach gdy sie przeprowadzaly z jednego stawu na drugi, odbywaly te podroz pod postacia ognistych kul

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 wrz 2011 09:25 | brak oceny

Mandarin | Gość

przejezyczylem sie: ten wujek widzial skrzaty a Morawie a nie Orawie

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 wrz 2011 09:23 | brak oceny

Mandarin. | Gość

To nie UFO tlumaczyli jako skrzaty i duchy, ale to skrzaty i duchy (w sumie to sa tylko dwie nazwy na te same magiczne istoty) wywolywaly i wywoluja efekty ktore dzis sie bierze za kosmitow i UFO. Na Slowacji trafilem na relacje (napisalem o tym Karelovi Rasinovi) o skrzatach w regionie Zilina. Jeden chlopiec widywal przez okolo miesiac piec tych istot, ktore byly ubrane jako typowe skrzaty. Po pieciu latach wyszlo na jaw ze i jego wujek w mlodosci widzial te istoty na Orawie. I teraz uwaga: skrzaty ktore widzial jego wujek 38 lat temu, zmierzaly w strone granic z Polska na dwoch miniaturowych traktorach (!) koloru czerwonego i niebieskiego. Swiadek do dzis twierdzi ze je widzial i teraz przypadkiem w rozmowie rodzinnej przy grillu wyszlo na jaw ze i owo dziecko. Zabrzmi to za prosto ale taka jest prawda: owe magiczne istoty potrafia sobie wyczarowac jakiekolwiek urzadzenie: od czarnych karet, przez miniaturowe traktorki po obiekty UFO. W 1929 roku taki skrzat pojawil sie w Anglii dwojce dzieci, lecac w miniaturowym dwuplatowcu - z ktorego jeszcze im pomachal. W 1979 w regionie Notingham tez w Anglii, grupa dzieci widziala kilkudziesieciu skrzatow, jezdzacych i goniacych ich malutkimi samochodzikami. Dzieci to braly jako zabawe i uciekaly przez krasnalami. Takich relacji jest wiecej. Skrzaty nie mialy fabryk by wyprodukowac sobie traktory, samoloty i samochody - one je wyczarowaly jak i ich inni magiczni kuzyni dzis ukazujacy sie czesto pod przebraniem kosmitow. W koncu ludzie zaczynaja zauwazac fakty i zaczyna sie wspominac wiecej tak o skrzatach jak i utopcach. Kiedy ludzie uswiadomia sobie ze to sa magiczne duchy i kiery ogarna to czym sie one charakteryzuja, zmieni sie obraz ufologii i otworza sie przed nia nowe drzwi - dzis wysmiewane i ignorowane.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 4 wrz 2011 11:26 | brak oceny

dan | Gość

Fajne opowieści poczytał bym więcej:)

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

poprzednie wiadomości:

Polska

Śr, 24 sie 2011 15:58

UFO przeleciało na niskiej wysokości robiąc przeraźliwy świst!

To miało być zwykłe nocne łowienie ryb. Jednak zamieniło się w koszmar, który na zawsze zapadł w pamięć dwóch dorosłych mężczyzn. Powodem był... nieprawdopodobny obiekt UFO! czytaj dalej

Śr, 10 sie 2011 03:50

Dwa obiekty UFO na niezwykłym filmie z Łomży

Biały obiekt UFO przemierza na dużej wysokości niebo, ale nagle pojawia się drugi czarny obiekt, który wykonuje niezwykłą ewolucję. czytaj dalej

Śr, 3 sie 2011 11:51

To na pewno nie był chiński lampion!

Obiekt po niebie nad Giżyckiem poruszał się bardzo szybko. Zbyt szybko, aby można go było uznać za lampion chiński! czytaj dalej

Wt, 2 sie 2011 09:46

Małe, szybkie przeloty obiektów - ta sprawa powraca w korespondencji od czytelników.

Owady, ptaki? Raczej nie, choć wykluczyć tego nie można. Może w takim razie tzw. 'cyfrowe dropy'? A może jeszcze coś innego. czytaj dalej

Sob, 30 lip 2011 09:44

Istoty wewnątrz obiektu - to zdarza się także w Polsce!

Podczas obserwacji UFO świadkowie informują, że widzą w obiekcie humanoidalne istoty. Oto przykład takiej relacji z 1982 roku. czytaj dalej

Pt, 8 lip 2011 07:33

Polscy piloci często obserwują UFO

Piloci przerywają milczenie!  Trzej doświadczeni piloci zdecydowali się pod własnymi nazwiskami opowiedzieć o swoich obserwacjach UFO. Są pewni, że widzianych przez nich obiektów nie zrobiła ludzka ręka! czytaj dalej

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.