startPolska
Czw, 26 maj 2011 21:53 | Czytany: 5166x | Komentarzy: 1

"Missing time" po staropolsku

     

Niektórzy badacze utrzymują, że te obiekty towarzyszą nam od zarania dziejów. Są przekonani, że dostrzec je można na malowidłach skalnych, między innymi w Lascaux. Dużo później, w średniowieczu i kolejnych epokach na niebie widywano różne rzeczy, które ludziom tamtych czasów przypominały ogniste miecze, tarcze, krzyże. I wszystkie tego typu zdarzenia po prostu interpretowano w sposób religijny. Nie ma powodu, by przypuszczać, że inaczej było z fenomenem, któremu dziś przypisaliśmy nazwę"missing time". W czasie tegorocznej krakowskiej edycji Dni Ziemi przekonałem się, że ślady tego typu interpretacji zjawiska zachowały się w starych podaniach. Jednego z takich podań miałem okazję wysłuchać w ogrodzie klasztornym OO. Cystersów w Mogile.

 

Do podkrakowskiej Mogiły Cystersi sprowadzeni zostali przez biskupa krakowskiego Iwona herbu Odrowąż w 1222 roku. Klasztor ulokowano u ujścia Dłubni do Wisły. Oddalenie od miasta sprzyjało koncentrowaniu się na sprawach ducha. Aby sprostać zasadzie "ora et labora", bracia siali, orali. Z czasem założyli stawy rybne i zajęli się hodowlą bobrów. Na płynącej obok rzece Dłubni wybudowali folusze i papiernie. Pomimo pewnego odosobnienia, opactwo mogilskie zaczęło pełnić istotną rolę cywilizacyjną.

 

Pierwsze lata pobytu cystersów w Mogile minęły wśród zniszczeń spowodowanych dwoma najazdami Tatarów. Ale podobnym, jak tatarskie - napadom i grabieżom - przyszło mierzyć się klasztorowi w późniejszych wiekach. Rujnowały go też liczne pożary. Groźny pożar wybuchł 26 czerwca 1447 r. Zniszczył kościół i klasztor. Z płomieni ocalał jedynie krzyż znajdujący się w tęczy kościoła, choć ogień strawił włosy Ukrzyżowanego i przepaskę biodrową. Na wieść o tym sam biskup krakowski, kardynał Zbigniew Oleśnicki, udał się do Mogiły i pismem udokumentował ten fakt. Od tego momentu do klasztoru zaczęły ciągnąć niezliczone rzesze pielgrzymów. A przejście wokół krzyża znajdującego się wówczas w nawie głównej kościoła zaczęły znaczyć pogłębiające się z roku na rok wyżłobienia w piaskowcowej posadzce. Pod koniec XVI wieku kult krzyża wzrósł tak bardzo, że postanowiono urządzić dla niego osobną kaplicę. Ta, w której znajduje się dzisiaj powstała sto lat później. Cudownie ocalony pod Cecorą w 1620 r. podstarości rabsztyński Stefan Żółtowski otoczył ją piękną, kutą kratą. Podanie, którego wysłuchałem w cysterskim ogrodzie dotyczyło właśnie postaci fundatora tego arcydzieła sztuki kowalskiej.

 

Otóż, Stefan Żółtowski był starostą na zamku w Rabsztynie. W 1620 r. brał udział w bitwie pod Cecorą. Otoczony przez nieprzyjaciół, widząc beznadziejność sytuacji, usilnie błagał Boga o pomoc. I wtedy stała się rzecz niezwykła. Ujrzał w obłokach krzyż i usłyszał słowa : "Szukaj mnie w Polsce". Nic więcej nie pamiętał. Nie pamiętał nawet, w jaki sposób znalazł się daleko poza polem bitwy. Ówczesnym zwyczajem całe to wydarzenie uznał za interwencję boską. Z wdzięczności za wybawienie z opresji, zaczął szukać krzyża ze swojego widzenia. Jeździł przez parę lat, szukając na Pomorzu, na Ziemi Sandomierskiej itd.

 

Według dawnych przekazów w czasie tych poszukiwań doświadczył jeszcze jednego niewytłumaczalnego zdarzenia. Gdy bowiem pewnego razu rozszalała się wokół niego burza, jeden z piorunów poraził go, paląc całą uprząż. Spadając z konia, rycerz jedynie zdążył westchnąć do Boga. Znów ujrzał krzyż. I znów nie potrafił wyjaśnić, jakim sposobem został przeniesiony z miejsca zmagań żywiołów w swe rodzinne strony. Niemniej dziękując Bogu za okazaną pomoc, obiecał do końca życia szukać krzyża, który mu był się objawił.

 

Po wielu latach wędrowania po Polsce, odnalazł go w Mogile. Jednak jako osoba świecka nie mógł pozostawać w klasztorze. Dlatego wybudował sobie przy klasztornym murze pustelnię. Za pieniądze pochodzące ze sprzedaży swoich posiadłości ufundował m.in. kratę osłaniającą krzyż, srebrne lampy i inne sprzęty liturgiczne. Kiedy zmarł w 1653 roku, swojego dobroczyńcę zakonnicy pochowali w podziemiach klasztoru. A przed wejściem do kaplicy krzyża umieszczono tablicę z inskrypcją :

 

(...)

 

A TY PIELGRZYMIE, KIEDY CZYTASZ TE SŁOWA,

PAMIĘTAJ I ROZMYŚLAJ O ŚMIERCI SWOJEJ,

IDĄC PRZYKŁADEM TEGO RYCERZA,

KTÓRY JESZCZE ZA ŻYCIA TĘ ŚWIĄTYNIĘ OBRAŁ SOBIE NA

MIEJSCE SWOJEGO WIECZNEGO SPOCZYNKU

I PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKO NA TYM ŚWIECIE PRZEMIJA

OPRÓCZ CNÓT.

 

(...)

(tłum. Krzysztof Rosołek)

 

Wszystko wskazuje zatem, że zjawisko nazywane przez nas "missing time" nie jest niczym nowym i towarzyszy ludziom od stuleci. Niegdyś interpretowano je w kategoriach religijnych, całkiem inaczej niż dziś zwykliśmy to czynić. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tym listem zmartwię jednego z Załogantów, lansującego od pewnego czasu na forum tezę o pochodzeniu tego typu zjawisk od złych duchów. No cóż, ale takie są fakty.

 

Pozdrawiam gorąco!

Robert Buchta



     

Komentarze (1)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Wt, 31 maj 2011 07:48 | brak oceny

mandarin | Gość

Tym artykulem tylko potwierdziles to co mowilem, ze wiekszosc UFO to zjawiska duchowe, wsrod ktorych wiekszosc pochodzi od zlych duchow, a reszta jest zauwazalna dzialalnoscia dobrych aniolow - bo te tez robia wiele dobra na tym swiecie, ale nie robia z tego show jak ich przeciwnicy. Dobrzy aniolowie dzialaja ukrycie. A dawniejsze religijne interpretacje sa prawdziwsze niz dzisiejsze, kosmiczne. Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze niektorych z was martwi ten fakt i trudnosci w jego obaleniu. Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

poprzednie wiadomości:

Polska

Wt, 24 maj 2011 13:05

21 maja dziwne świetlne obiekty zauważono nad Piasecznem

Obiekty były jasne, poruszały się w szyku, który wykluczał przypadkowe ułożenie się 'chińskich lampionów'. Są zdjęcia z tego wydarzenia. czytaj dalej

Pon, 23 maj 2011 11:54

Obserwacja UFO nad Rumią 21 maja 2011

"Na niebie tak jakby kamień, szaro czarnego koloru który wisi nad miastem i krąży tak jakby w kółko" - to fragment relacji świadka obserwacji UFO nad Rumią. czytaj dalej

Nie, 22 maj 2011 03:25

21 maja 2011 ok. 21.00-22.00 nad Polską przeleciały obiekty UFO

Przelot obiektów UFO nad Polską obserwowało wiele osób. 21 maja 2011 ok. 22.00 były widziane nad Śląskiem. Leciały w uporządkowanym szyku. czytaj dalej

Sob, 21 maj 2011 07:01

"Otwarte Niebo" nad Kielcami - NOL z 9 maja 2011

Poniedziałek 09 maja 2011, godzina 20:46:51. Nad Kielcami nasz czytelnik obserwuje obiekt, który bardzo go zaintrygował. czytaj dalej

Śr, 18 maj 2011 18:31

UFO nad Wałbrzychem

UFO sfotografowane nad Wałbrzychem 17 maja 2011 r. zamieszczone na stronach http://walbrzych.naszemiasto.pl czytaj dalej

Czw, 12 maj 2011 20:27

UFO nad Lubinem?

Mieszkaniec Lubina sfilmował obiekt, który jego zdaniem nie był ani balonem, ani samolotem... Warto obejrzeć ten film. czytaj dalej

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.